Bez słownika wyrazów obcych ani rusz, czyli polski pożyczkobiorca w praktyce

post-img

Zaciągnąć pożyczkę (niemal) każdy może

Firmy pożyczkowe i banki ze wszystkich niemal możliwych stron bombardują nas informacjami o tym jak korzystną ofertę pożyczki można właśnie teraz i właśnie u nich otrzymać. Na pierwszy rzut oka slogany reklamowe są bardzo zachęcające i mogą skusić nawet tych, którym aż tak bardzo zastrzyk gotówkowy nie jest potrzebny. W przypadku zaciągania pożyczki trzeba być naprawdę ostrożnym w tym co i jak planujemy podpisać i do czego się zobowiązujemy. Raz niedokładnie przeanalizowana umowa kredytowa lub niezrozumienie podstawowych pojęć może nas naprawdę słono kosztować… Bo niestety pomimo tego, że firmy pożyczkowe i banki chwalą się, że błyskawicznie czeka na nas gotówka do odbioru to finalnie i tak my będziemy musieli ją zwrócić – pytanie tylko za jaką cenę. Warto, żebyśmy decydując się na zawarcie umowy kredytowej mieli świadomość stosowanej terminologii przy tychże pożyczkach.

Umowa pożyczki – bez słownika wyrazów obcych ani rusz

Postaramy się przybliżyć kilka sytuacji, w których możemy czuć się niekomfortowo przy ubieganiu się o pożyczkę. Aby uprościć nam zrozumienie kontekstu podajemy konkretne przykłady tego, co może nas spotkać przy wnioskowaniu o pożyczkę. Otóż na początek składamy wniosek i pada pytanie czy nie chcemy skorzystać z karencji? Z czego? Otóż karencja to odroczenie spłaty pierwszej raty – standardowo w przypadku pożyczek wynosi ona do trzech miesięcy i za skorzystanie z takiej opcji banki nie pobierają zazwyczaj żadnych dodatkowych opłat. Takiej opcji najczęściej w przypadku firm pożyczkowych nie ma, gdyż udzielane tam pożyczki mają zdecydowanie krótszy termin spłaty. Czyli zawierając umowę teraz i korzystając natychmiast ze środków pożyczonych od banku pierwszą ratę zapłacimy nawet za kwartał! Jesteśmy dociekliwi więc pytamy jak mamy spłacać raty i w jakiej one będą wysokości – uzyskujemy odpowiedź, że formuła spłat to annuitet i zgodnie z naszymi oczekiwaniami autospłata następowała będzie 28-go każdego miesiąca w ustalonej wysokości. Co to z kolei oznacza? Równie proste jest wytłumaczenie tychże pojęć – annuitet to po prostu spłata w równych ratach kapitałowo-odsetkowych, czyli że poza pierwszą i ostatnią wyrównująca wszystkie inne raty zapłacimy w tej samej wysokości, co uprości nam planowanie obsługi spłaty. Tu również mamy w przypadku firm pożyczkowych prostszy model – otóż wszystkie raty są w identycznej wysokości dla wygody pożyczkobiorcy. Zaś autospłata to nic innego jak automatyczne pobieranie raty z dostępnych środków z naszego konta bankowego w celu uniknięcia zapomnienia o konieczności uregulowania zobowiązania albo jego wysokości. Innym pojęciem, na które możemy się natknąć przy okazji obsługi naszego zobowiązania to prolongata – jak z kolei rozumieć ten termin? Jest to najzwyczajniej w świecie możliwość wydłużenia spłaty naszego zobowiązania, czyli rozłożenia płatności na większą liczbę rat, dzięki czemu nasze miesięczne zobowiązania będą lżejsze, czyli po prostu raty mniejsze do oddania bankowi. Generalnie w przypadku firm pożyczkowych ta opcja rzadko występuje – częściej stosowana jest po prostu nowa umowa. Mniej przyjemną terminologią, której znaczenie również dobrze, ażebyśmy znali jest kwestia monitów, czyli wezwań do zapłaty, które bank może nam przesyłać jeśli nie będziemy wywiązywali się z obowiązków spłaty naszej pożyczki. Inną ważną kwestią, o której mowa przy pożyczkach jest to czy oprocentowanie naszej pożyczki jest stałe czy zmienne. W przypadku stałego nie ma problemu, gdyż oznacza to tyle, że przez cały okres spłaty wysokość oprocentowania nie będzie stała i niezmienna – inaczej niż w przypadku, jak sama nazwa wskazuje, oprocentowania zmiennego, gdzie w przypadku wystąpienia określonych przesłanek bank lub firma pożyczkowa będzie dostosowywać wysokość oprocentowania pożyczki – albo je obniżać albo w zależności od sytuacji podwyższać. Na koniec warto podkreślić, że możemy również usłyszeć – w przypadku gdybyśmy chcieli zaingerować w treść umowy kredytowej, że nie jest to możliwe, ponieważ mamy do czynienia z umową adhezyjną, czyli taką, którą przyjmujemy bez uwag do wiadomości albo musimy szukać innego pożyczkodawcy…

Jednak nie aż tak skomplikowane!

Korzystając z podpowiedzi zawartych w naszym opracowaniu kwestia terminologii stosowanej przez firmy pożyczkowe i banki w przypadku umów o pożyczkę nie powinna nastręczać nam już większych powodów do zmartwień. Często bowiem dość proste w znaczeniu określenia mają swoje fachowe lub prawne nazewnictwo, które ktoś niezwiązany zawodowo z finansami może pojmować za skomplikowane i niezrozumiałe, a w rzeczywistości są one banalnie proste.